sobota, 21 listopada 2015

Armenia zamyka Polakom drogę do medalu ME! Polki po zwycięstwie nad Rumunią zagrają o wszystko z liderującymi Rosjankami!


Polski team nie gra. Niemoc naszych reprezentantów jest porażająca. Przez cały turniej trwały jakieś męczarnie z o kilkaset elo niżej notowanymi zespołami i tam już traciliśmy punkty. Z zespołami mocniejszymi, jak wczorajszy przeciwnik, Armenia, nie istniejemy, nie mamy racji bytu po prostu. Choć turniej trwa i na końcową analizę trzeba poczekać jeszcze dwa dni, to już teraz wiadomo, że z tej mąki chleba nie będzie. Dziś jeszcze Polacy, jakby Caissa chciała ich "dobić" za tyle niewykorzystanych szans, zagrają z wkurzonym na maksa po dwóch porażkach zespołem Ukrainy, który... notorycznie nas ogrywa! Czy mamy szanse w tym meczu? Z taką grą, według mnie - nie.


Szachowa Europa w Reykjaviku spotyka się na tej sportowej hali.


A Polki konsekwentnie, wedle klasy gry i miejsca na liście startowej, już są tuż pod podium. Po wczorajszym, wcale nie łatwym meczu z Rumunią, wskoczyły do "piątki" i zagrają, no dobrze, użyję teraz tego stwierdzenia, bo jest na miejscu, "mecz o wszystko" z piekielnie mocną Rosją. Gdy przyjrzymy się bliżej wynikom poszczególnych zawodniczek sbornej, będziemy mieli poważny problem ze znalezieniem jakiegoś słabszego punktu. Prawie wszystkie Rosjanki kręcą ranka w okolicach 2600 elo, odnotowują zyski rankingowe, więc w tym kotle będzie naprawdę trudno zamieszać. Szanse jednak Polki mają - muszą, co pisze się lekko, a wykonać strasznie trudno, zagrać cztery piękne partie. I tyle. Bitwa toczy się o wszystko i każdy z nas ma na pewno apetyt na fantastyczny mecz, a jak będzie, tak będzie, czas pokaże!


Na pierwszym planie Rumunka Sandu. Polki dzięki wygranej z Rumunią mają szanse zagrać o medal z zespołem Rosji! 


Mój korespondent z Reykjviku, Marcin Bylica, wyposażony w aparat i zdjęcia Magnusa Carlsena do podpisu, był wczoraj na sali gry, śledził mecze polskich drużyn i polował na autografy wielkiego Norwega. Istniała realna groźba, że słabo grający w Reykjaviku mistrz, nie zechce poświęcić kilku sekund na zrobienie sobie zdjęcia z kibicem (zwłaszcza, że zremisował z Papaioannou), jednak nasze wspólne obawy (moje i Marcina) okazały się bezpodstawne. Magnus zrobił sobie pamiątkowe zdjęcie z Marcinem i dał aż 4 podpisy na specjalnie przygotowanych zdjęciach z jego wizerunkiem. Od Marcina dostanę dwa autografy, jeden chcę mieć, a drugi na pewno puszczę w jakimś konkursie, a więc, czuj duch moi harcerze! Marcin ponadto napisał relację z rundy, którą wkrótce zamieszczę, opisał w niej, na czym polega magnetyzm postaci wielkiego Mistrza Świata, więc na jego relację również czekajcie! A teraz na sam koniec zagadka, nie trudna, ale zawsze, co to za jegomość, co to za pan jest na zdjęciu poniżej?? 




8 komentarzy:

  1. Może Samuel Reshevsky ? twarz jakby znajoma....A Polacy, mężczyźni, niestety do tej pory bardzo zawiedli, kobiety na poziomie ale mecz z Rosjankami to wielkie wyzwanie, ale jeśli duch drużyny wzniesie się na wyżyny wszystko może się zdarzyć Rosjanki też kobiety a wiadomo jak to bywa hehe
    tzbych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reshevsky zmarł w 1992 roku w Nowym Jorku.

      Usuń
  2. Wyszukanie obrazu zawiodło.. po nazwie pliku też nic.. na logikę to pewnie Fridrik Olafsson

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Krzysztofie - nie jestem pewny ale sądząc po wieku i podobnej aparycji - mysle ze to jest slynny zawodnik z Islandii Olaffson - zawodnik grajacy wielkich turniejach z takimi mistrzami jak: Fisher, Tal itd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panowie - Zarżnąć Króla i Toomasz40 trafiona odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się jaki scenariusz może mieć dzisiejszy pojedynek Polska - Rosja? Rosjanki prowadzą z przewagą dwóch punktów meczowych. Zwycięstwo praktycznie daje im złoty medal, a remis znacznie przybliża do wygrania DME. Taka komfortowa sytuacja może trochę "demoralizować" (w sensie sportowym) nasze rywalki - oby Polki umiały to wykorzystać.
    Trzymamy kciuki.

    U Panów będę się pasjonował indywidualnymi partiami. Na pewno pojedynek Ivanchuk - Duda będzie dla naszego gracza znakomitą okazją do pokazania się światu. Gajewski też na znakomitego rywala w osobie Eljanowa. Chociaż medalu drużynowego nie będzie, ciągle można jeszcze powalczyć o pierwszą ósemkę, co byłoby nawet jakimś sukcesem przy takiej niespodziewanej zapaści formy u lidera.

    Mirek Wolak

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś czuję, że dzisiaj Panie z Rosją osiągną zwycięski remis, a może pokuszą się o sensację na turnieju :-)
    Pozdrawiam, III kategoria

    OdpowiedzUsuń
  7. J-K Duda pewną ręką wziął remis czarnymi z Ivanchukiem. Od samego początku wyglądało na to, że nasz młody arcymistrz miał za zadanie zneutralizować słynnego rywala. Plan wykonany w stu procentach. Całych punktów powinniśmy szukać (o ile to możliwe?) białym kolorem na niższych deskach.
    Panie walczą na całego.

    OdpowiedzUsuń