środa, 9 marca 2016

Turniej Aeroflot wygrywa Jewgienij Najer! Bartel bo świetnym występie zajmuje trzecią lokatę!!


Gdyby Mateusz Bartel nie grał koncertowo, najchętniej zapomniałbym o tym turnieju najszybciej jak tylko się da (Uda mi się to zrobić naprawdę szybko, do Turnieju Kandydatów pozostały godziny!). Dziwić się, że sponsorów trzeba nie raz w naszej dyscyplinie szukać przy pomocy mocnego szkła powiększającego - myślę, że nie ma powodu - zawody te dają może nie całościową, ale z całą pewnością częściową odpowiedź na tę kwestię. Przez cały turniej, który wynudził mnie setnie, lawirowałem na transmisji pomiędzy partiami granymi do samego końca, a tymi, które kończyły się skandalicznymi remisami, nie przekraczającymi nawet dziesiątego posunięcia. Działo się to na czołowych stołach, nawet w ostatnich rundach. Kto po takiej farsie zechce wyłożyć pieniądze na podobną mistyfikację za rok? Spójrzcie na przykład na partię Kobaliji z Dubovem, jedna z pierwszych desek ostatniej rundy. Tam pada po trzynastu posunięciach nierozegrana, zupełnie bez walki. Młody zawodnik, który jest uznawany za nadzieję rosyjskich szachów, nie zamierza walczyć, rezygnuje bez gry, nie ryzykuje. Na jakim poziomie są u takiego zawodnika parametry wolicjonalne, jak będzie wyglądać jego dalsza kariera, jeśli on już teraz nie korzysta z czasu i miejsca, by zaprezentować swoje atuty? Według mnie, taki szachista nie jest materiałem na zawodnika elity i jestem wiele w stanie postawić, że nim nie zostanie. Inna partia to pojedynek Zvjaginsev-Matlakov. Tam również nie było żadnej gry: ze dwie wymiany, podpisanie blankietów i koniec historyjki. Takich przykładów na Aeroflocie było bardzo dużo. Czuję ogromny niesmak, że taki turniej szachiści grają w ten sposób, nie czują skrępowania, myśląc może, że co nie jest zabronione jest dozwolone i nikt nie ma prawa się czepiać.

Zawodnik do zawodnika niepodobny, różnicę widać okiem nieuzbrojonym. Borys Gelfand. A zresztą, może lepiej - partia Bartla z Gelfandem. Obaj szli na ostrzu noża przez kilka godzin, prawdziwy rollercoaster, dzięki tym panom, spóźniłem się na ważne spotkanie, kogoś tam mocno przeprosiłem za to, ale było warto. Obaj to wojownicy - a ich miejsca - to podium. Gelfand to pretendent, w sumie był bardzo blisko by zostać mistrzem świata i to w podejściu do turnieju, swoich partii, jest widoczne. Niektórzy z kolei, tacy jak Dubov, nie mają predyspozycji do gry o najwyższe laury w tym sporcie i, choć mogą nawet zostać silnymi arcymistrzami, nie znajdą się w okolicach Olimpu, to pewna.

Gdyby nie gra Matiego Bartla, pewnikiem nie śledziłbym z takim zaangażowaniem tych zawodów. Co tu powiedzieć o naszym zawodniku? U niego mamy do czynienia z momentami wielkiej erupcji formy, udaje mu się wtedy naprawdę wiele, jednak przeplata świetne starty tymi złymi, co mu nie pozwala zaatakować zaklętej strefy 2700 +. Gra pięknie, ale skrajnie niestabilnie, potrafi męczyć się z szachistami 2350 elo, ratować tam remisy w kompletnych worach, przegrywać, by wystrzelić z taką grą jak teraz. Nie ma żadnych danych, dzięki którym możemy z jakimś tam prawdopodobieństwem określać, kiedy zagra dobrze, a kiedy zaliczy kraksę, nie da się do tego zawodnika dostroić żadnego sejsmografu. Jeśli chodzi o mnie, nic w związku z nim nie zakładam, gdy występuje. Jak gra, to najczęściej mam obawy, jak mu pójdzie, bo chciałbym, żeby grał dobrze. Ciekawy gracz, który zaskakiwał, zaskakuje i pewnie dalej będzie zaskakiwał.

Liczyłem na udany start Darka Świercza. Coś jednak poszło nie tak, generalnie poza Bartlem pozostali Polacy niczego nie zwojowali w Moskwie. Po starcie Matiego Bartla moje zainteresowanie Mistrzostwami Polski niepomiernie rośnie. To mogą być kapitalne zawody!

Magnus prognozując zwycięzcę Turnieju Pretendentów nie wierzy w "Nakę" (ja też!), Wiking uważa, że wygra ktoś z trójki - Karjakin, Aronian, Caruana zresztą... http://www.chess-news.ru/node/21133 ... przeczytajcie sobie, jeśli macie życzenie ;).

 To co? Wyostrzamy nasze zmysły, szykując się na wielkie zawody? Kto wygra, kto zaskoczy pozytywnie, a kto odwrotnie, zawiedzie, jakie nowinki debiutowe  zobaczymy, jakie to będą zawody? Za kilka dni kurtyna pójdzie w górę! Nie możecie, no po prostu nie możecie tego turnieju opuścić!!


10 komentarzy:

  1. Krzysztofie, nie do końca podzielam Twoją ocenę startu pozostałych Polaków. Gdyby Kamil Dragun wygrał ostatnią rundę, a miał na to swoje szanse, to ukończyłby turniej na 12 miejscu. Zobaczmy z kim Kamil grał - oprócz pierwszej rundy - sami gracze grubo ponad 2600. Może jeszcze z nimi nie wygrywa, ale na równych prawach rywalizuje.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, miał ciekawy rozkład przeciwników, z którymi nie przegrywał, co dobrze prognozuje, natomiast oceny Andrzeju nie powinniśmy zaczynać od słowa "gdyby", oceniając patrzmy na to co się stało, a Kamil ostatnią rundę przegrał. Nie sądzisz, że Polacy, a juniorstwo w szczególności ma kolosalne problemy w rozgrywaniu decydujących o wynikach partii? Nie chce mi się teraz tego liczyć, ale przecież śledzę od dawna szachy i widzę, że ostatnie rundy generalnie przegrywamy, remisujemy, rzadko kiedy wygrywamy. Według mnie to czysta psychologia, sądzę też, że mało kto analizuje to pod tym kątem, jak zrobić, by nasi się nie spalali w ostatnich najważniejszych rudach w turniejach, a zwłaszcza tych mistrzowskich.
      Też ciepło pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. A ja coś czuję, że będzie niespodzianka, i że wygra Giri (co nie znaczy, że mu kibicuję :)).

    Michał B.

    OdpowiedzUsuń
  3. w moim przekonaniu nie wygra Nakamura - myślę, że zwycięzcą zostanie Caruana bądż Karjakin. Z drugiej strony choć Giri nie wygra tego turnieju to fajnie jakby Magnus własnie jego dostał i zakończył dyskusje o szansach Holendra.

    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że jeśli ostatnie rundy przegrywamy, remisujemy, rzadko kiedy wygrywamy... to się odbywa na takiej zasadzie, że kromka chleba posmarowana masłem prawie zawsze spada na podłogę masłem do dołu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam,
    1. Turniej kandydatów może wygrać każdy, nie ma co zgadywać tylko delektować się grą najsilniejszych arcymistrzów. Szkoda, że nie ma Chinczyków. Myśle ze listopadowy mecz wygra Magnus, a następny turniej Kandydatów wygra już Chińczyk. Mecz Carlsen kontra człowiek z Państwa Środka może przynieść niespodziankę. Zobaczmy kto w tej chwili jest najsilniejszą szachistką. Chinka! Aktualnie wygrała 2 partie a 4 zremisowała z Marią Muzyczuk i na 90% zostanie Mistrzynią Świata. Szkoda, że Judit Polgar już nie gra. Mecz Polgar - Yifan na pewno miałby fantastyczny przebieg.
    2. Świetna postawa Mateusza Bartla, wielkie gratulacje, 3 miejsce w tak prestiżowym turnieju to wielki sukces Polaka. Szkoda, że pozostali zagrali słabo jak na swoje umiejętności. Moze to rzeczywiscie kwestia psychiki jak pisze pan Krzysztof?
    3.Wiadomo, że najsilniejsze programy szachowe mają ELO>3300 więc człowiek na razie nie ma z nimi żadnych szans, DeepBlue pokonał Kasparowa 19 lat temu, ale jest taka gra jak Go, gdzie komputery dopiero teraz zaczynają grać na najwyższym poziomie. Go jest starą chińską grą, która liczy sobie około 4000 lat, jest więc sporo starsza od szachów. Programy do gry w go grały do niedawna na poziomie amatora, powoli się to jednak zmienia. Trwa obecnie w Seulu mecz pomiędzy programem AlphaGo stworzonym przez Google. Bazuje on na sieciach neuronowych, czyli mamy tutaj z zastosowaniem jednej z technik sztucznej inteligencji. Jego przeciwnikiem jest Lee Sedol, który posiada stopien 9 dan pro czyli jest nawiązując do terminologii szachowej super-arcymistrzem. Dwie pierwsze partie Lee przegrał, mecz składa się z 5-ciu partii. Nagroda - okrągłe milion dolarów. Czyżby nadszedł czas, gdzie w go pojawił się program, który potrafi wygrywać z profesjonalnym graczem? Ten czas musiał nadejść, wcześniej czy poźniej, historia tworzy się na naszych oczach. W jakże ciekawych czasach żyjemy :-)
    Pozdrawiam, III kategoria.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawiązując do opinii anonimowego z 20:01 pkt. 3 - zastanawiam sie czy rzeczywiscie czlowiek jest bez szans z komputerem? Moim zdaniem, jesli postawimy na taki układ ze gra najlepszy szachista czytaj Magnus Carlsen kontra najlepszy program szachowy - bez dwóch zdań wygra program szachowy. Ale jesli postawimy na taki pojedynek: najlepszy program szachowy przeciwko najlepszemu szachiscie ktory moze posilkowac sie w trakcie partii programem szachowym ja przekornie postawilbym na zwyciestwo człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Deep Blue niby pokonał Kasparowa ale przy dość kontrowersyjnych regułach gry, czy Magnus miałby szanse z komputerem? - przekornie powiem, że miałby - ale dyskusja na ten temat musi zacząć się od równych reguł gry a nie jak w przypadku Kasparowa jak maszyna się zacięła to po delikatnym remoncie ruszamy dalej, jak szachista na zawodach ma chwilowe zaćmienie co to kogo obchodzi, zresztą wątpliwych reguł było tam więcej - Kasparow jednak zamiast denerwować się i przeżywać drugą partię (właściwie jeden ludzki ruch jak on to ujął) powinien zapomnieć o tym i spokojnie mógł wygrać mecz. Magnus oczywiście jest poza zasięgiem kogokolwiek na razie a chińczyków w szczególności, za rok nie przewiduję większych zmian w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. Hou Yifan i Marii Muzychuk zostały do rozegrania dwie partie. Chince wystarczy pół punkta by zostać absolutną Mistrzynią Świata. Raczej mało prawdopodobne by przegrała obie partie, chociaż szachy to sport a w sporcie wszystko jest możliwe.
    2. Turniej kandydatów trwa, dopiero 2 rundy za nami, wygrali Anand (z Topołowem w I rundzie) i Karjakin (z Nakamurą w drugiej), reszta partii zakończyła się remisami. Każdy może wygrać ten turniej, pozostaje pytanie kto byłby najtrudniejszym przeciwnikiem dla Carlsena? Caruana, Giri czy może Karjakin?
    3. W Seulu właśnie zakończyła się czwarta partia go pomiędzy programem AlphaGo a Lee Sedolem, profesjonalnym graczem w go. Tym razem zwycięzył człowiek - poprzednie 3 partie wygrał program. Została do rozegrania jeszcze jedna partia. Jak widać człowiek nie jest bez szans z bezduszną maszyną. Na koniec ciekawostka, program działa na sprzęcie, na który składa się 1920 procesorów oraz 280 kart graficznych - zapewne są to karty nVidia korzystające z technologi CUDA. Oprogramowanie uruchamiane na takiej karcie graficznej jest wykonywane kilkanascie a nawet kilkadziesiat razy szybciej niz na zwyczajnym procesorze (intel i7, czy amd).
    Pozdrawiam, III kategoria

    OdpowiedzUsuń