poniedziałek, 12 września 2016

Wszyscy kibicujemy Polkom w jutrzejszym meczu o olimpijski medal!!Biało Czerwone do przodu, wygrajcie i wracajcie do Polski z medalami!!


Komentujący zawody arcymistrz Sergiej Szypow na początku dzisiejszej relacji stwierdził, że Chinki są poza zasięgiem naszych reprezentantek i kwestia medalowych rozstrzygnięć znajdzie swoje rozwiązanie jutro. Choć ostatecznie jego rokowania się sprawdziły, to z samego meczu przez dość długi czas jego trwania, nie wynikało, że Chinki ten mecz wygrają. Był to kolejny, bojowy mecz naszych reprezentantek jakże typowy dla szachów kobiecych. Ulegliśmy w tym meczu ale nic nie jest stracone, naprawdę nic! Trzeba szybko się po tym meczu pozbierać i ogłosić pełną mobilizację na Węgry. Z tak grającymi Polkami jestem jeśli chodzi o jutrzejszy mecz, pełen nadziei i wiary w końcowy sukces. Mamy szansę na dwa krążki. Brązowy medal zależy tylko i wyłącznie od naszej gry i możemy go zdobyć bez oglądania się na kogokolwiek, srebro uzależnione jest od spotkania Chinek z Rosjankami. Jeśli Chinki ograją Rosjanki, a my wygramy z Węgierkami wracamy do Polski ze srebrem. Robi mi się gorąco na myśl o jutrzejszych emocjach. Nasze lwice i tak są wielkie, pięknie się biją w każdym meczu i ich gra może porwać każdego, oby jutro były skuteczne!

 Biało Czerwone, jeśli czytacie mój post - bardzo, bardzo was proszę: walczcie ze wszystkich sił i wygrajcie ten mecz, Węgierki są absolutnie do ogrania trzeba tylko zagrać mądrze i nie ulec emocjom!

 Myślę, że to odporność psychiczna jest tutaj podstawowym elementem, który może przechylić szalę zwycięstwa na którąś ze stron. Nasze szachistki grały z wszystkimi najlepszymi zespołami, są zaprawione w ogniu bitewnym i myślę, że będą mocniejsze od Węgierek! Tak właśnie myślę! W ogóle wierze w was moje Panie i życzę sukcesu oraz szczęścia w jutrzejszym meczu! Wszyscy kibicujemy naszym arcymistrzyniom w walce o medal olimpijski!!

Polacy walczą już tylko o honor. Nie wiem co w tym momencie znów w tym zespole nie zagrało. Myślałem, że przynajmniej powalczymy o pierwszą dziesiątkę w okolicach numeru startowego, gdyż walka o piątkę, czy medal była poza zasięgiem Polaków mniej więcej już od połowy bakijskiej rywalizacji. Gdy Polacy spadli w pewnym momencie poza trzecią dziesiątkę uznałem, że moje ambicje w relacjonowaniu ich startu kończą się. Jest mi smutno, że tak się to wszystko potoczyło. Męski zespół zapamiętany zostanie na tej Olimpiadzie jako drużyna z ogromnym potencjałem, jednak absolutnie niewykorzystanym. Zespoły znacznie słabsze w sensie rankingu były zdecydowanie bardziej widoczne. W tej drużynie coś jest bardzo nie tak. Co, tego nie wiem, sprawa jest niesamowicie skomplikowana, nie czuję się kompetentny, by przeanalizować to, nie znając wszystkich czynników, które miały wpływ na ten, nazwijmy sprawy po imieniu, fatalny start Polaków. Kto wie, może uda mi się naciągnąć któregoś z kadrowiczów na dłuższą rozmowę po Olimpiadzie i będziemy wiedzieć znacznie więcej?

Teraz koncentrujemy się tylko na jednym - na kibicowaniu naszym niezawodnym szachistkom, które jutro stają przed niepowtarzalną szansą zdobycia olimpijskiego medalu, brązowego lub, kto wie, przy korzystnym układzie, może nawet srebrnego. Nie możemy się jednak oglądać na nikogo, musimy walczyć ze wszystkich sił, zdobyć się na ten ostatni wysiłek, bo sukces jest bardzo, bardzo blisko! Biało Czerwone - wszyscy kibice są z wami!! Walczcie i wygrajcie!!


19 komentarzy:

  1. Wielki szacunek dla "lwic" a wszystkie mecze a w szczególności za dzisiejszy z Chinkami.To było widowisko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ może być pięknie! Trzymam kciuki!
    I ciekawe kto zagra, z obu stron.

    A co do panów, to rzeczywiście słabo, zobaczymy jak jutro zagrają, w sumie ciekawy mecz się szykuje z Hiszpanią.
    Choć nie zgodzę się, że od połowy turnieju było wiadomo, że nic nie ugrają. W ósmej rundzie zagraliśmy z Czechami, którzy zdecydowanie byli do ogrania, a właści ci Czesi już rundę później byli na 5 miejscu i walczyli z Ukrainą o miejsce na podium.
    A pomysł na wywiad bardzo dobry, bo fajnie byłoby się dowiedzieć, co według zawodników nie zagrało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację, mogli jeszcze wtedy walczyć choć czuło się w powietrzu, że Polakom nie idzie ręką na tych zawodach.

      Usuń
  3. Witam.W sumie pisałem,ze wystep męskiej druzyny to dupa do kwadratu, a wszyscy tutaj udaja ,że nie ma tematu..., ze niby nie pisałem prawdy...?Rankingi nadmuchane.trzeba to przeanalizowac skąd takie 2600 over a nic nie gra w stosunku do 2400 - 2500 z groszami.Brawo laski,ale medalu nie bedzie.Jaworzno1402

    OdpowiedzUsuń
  4. Która z naszych "kilerek" na IV deskę w jutrzejszym meczu z Węgierkami?
    Klaudia Kulon, której dzisiaj wydarzył się "wypadek przy pracy" (przegrać z najlepiej punktującą Chinką 8 z 10, to żaden wstyd) i ma kosmiczny wynik 8 z 10 (Klaudia wciąż walczy o medal na IV szachownicy). A może "stuprocentowa" (5 z 5!) Mariola Woźniak?!? Faktem jest, że ten wynik nasza debiutantka uzyskała na grając tylko z przeciwniczkami o niższym rankingu, ale i tak brawa dla trenera Matlaka, za tak rozsądne wprowadzenie zawodniczki do reprezentacji!
    I są już składy na jutro! Tego się nie spodziewałem - nie gra Karina, która ma wynik 6.5 z 8 (+5 =3 -0) i to zapewne da jej medal indywidualny na III desce (kto wie czy nie złoty!).
    Zastanawiam się, czy nie jest tak, że trzeba zagrać 50% partii, żeby być sklasyfikowanym w rywalizacji o medal indywidualny na danej szachownicy? To by wyjaśniało, dlaczego jeszcze jedną partię gra Mariola Woźniak.
    Węgry - Polska
    Hoang, Thanh Trang (2467) - Socko
    Zawadzka - Lazarne Vajda, Szidonia
    Gara, Ticia - Kulon
    Woźniak - Gara, Anita
    Ależ czekają nas jutro emocje!
    Naprzód Biało-Czerwone!

    Panowie:
    Polska - Hiszpania
    Wojtaszek - Vallejo Pons, Francisco (2716)
    Salgado Lopez, Ivan (2662) - Duda
    Bartel - Anton Guijarro, David (2630)
    Ibarra Jerez, Jose Carlos (2566) - Świercz
    To chyba jedyny wybór po tym jak dzisiaj "mocno chwiał" się Kacper w swojej partii z Islandczykiem. Niestety nie był to zbyt udany olimpijski debiut Pioruna (2.5 z 5 +1 =3 -1), teraz łatwo gdybać, ale może Kacper zbyt długo czekał na wejście do gry, a może były jakieś inne przyczyny absencji debiutanta w 3 pierwszych rundach?

    Mirek Wolak


    OdpowiedzUsuń
  5. Dwa lata temu w Tromso zajęliśmy 15 m-ce, więc drużyna męska w przypadku wygranej z Espanią zaliczy progres.
    Chiny z 3 numerem startowym, zajmują przed ostatnią rundą 20 m-ce, mając w dorobku jeden punkt meczowy mniej od nas.
    To świadczy o skali trudności gry w turnieju.

    Trzymamy kciuki za nasze panie!!!
    Robert

    OdpowiedzUsuń
  6. Częstochowa kibicuje naszym Paniom :-) Do boju :-) Medal jest tak blisko, na wyciągnięcie ręki... oby się udało, trzymamy kciuki! Walczcie do końca!

    OdpowiedzUsuń
  7. Brawo Kobiety bez względu na ostatni wynik, bo dostarczyły napiecia w każdym meczu !! A Panowie cóż dwie pierwsze szachownice się wybroniły , nawet spoko, ale punktować miały zwłaszcza dwie ostatnie i nic słabiutko.....A wywiad z reprezentantem /i z reprezentantką / byłoby super !!!!!!!

    tzbych

    OdpowiedzUsuń
  8. Węgry ½ - 3½ Polska !!!
    SUPER WYNIK! Piękny mecz.
    Brawo! Gratulacje!
    BĘDZIE MEDAL! Może nawet SREBRNY!
    Nasze Panie pokazały, że umieją grać, walczyć i wygrywać do ostatniej rundy!
    Indywidualnie nasze PANIE zanotowały kosmiczne rezultaty:
    Monika Soćko 5½ z 10 (+4 =3 -3)
    Jolanta Zawadzka 6 z 9 (+6 =0 -3) bez remisu, tylko wóz albo przewóz!
    Karina Szczepkowska-Horowska 6½ z 8 (+5 =3 -0) bez porażki
    Klaudia Kulon 9 z 11 (+8 =2 -0) czapki z głów, a przy tym Klaudia zagrała w każdym meczu!
    Mariola Woźniak 6 z 6 (+6 =0 -0) Szok! Po prostu szok!

    PS. O dzisiaj 13 każdego miesiąca to szczęśliwy dzień!


    Mirek Wolak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariola zrobiła Rp 2891! :D

      Usuń
  9. Kobiety - srebrny medal, a mężczyźni - 7 miejsce!!! Aż ciężko uwierzyć !!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowite Panowie wylądowali na... VII miejscu!
    Nie zagraliśmy żadnego meczu z drużynami z pierwszej dziesiątki, zagraliśmy tylko 3 mecze z drużynami z drugiej dziesiątki: z Kubą i Czechami przegraliśmy, z Hiszpanią wygraliśmy i... wszystkie te drużyny wyprzedziliśmy.
    Uzyskaliśmy wynik zgodny z naszym numerem startowym.
    Po 34 latach powtórzyliśmy (najlepszy powojenny) wynik z Olimpiady z Lucerny.
    Polski dzień na Olimpiadzie w Baku!

    Mirek Wolak

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba jakiś sen! Dziewczyny kręcą kosmiczny wynik- ręce same klaszczą, bo to już jest pięknie zapisane w historii! A Panowie także wielkie brawa, wynik bardzo dobry- zwłaszcza w kontekście niektórych ocen Waszych rankingów. Widać, że w tym zespole są jeszcze wielkie pokłady możliwości. Dziękuję za walkę i ten piękny ostateczny akcent!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nasze bohaterki: http://livestream.com/accounts/7928738/events/6206089/videos/135600011

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje, serdeczne gratulacje dla obu naszych reprezentacji !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Co za wspaniały, na dziesięciolecia niezapomniany występ naszej kobiecej reprezentacji! Panie Krzysztofie-ja sobie wyobrażam, jak Pan musi się teraz gotować przygotowując swój kolejny, podsumowujący tę Olimpiadę wpis!!! Stawiam dolary przeciw rublom transferowym, że takich emocji pisząc na swoim blogu jeszcze Pan nigdy nie przeżywał - zazdroszczę Panu i czekam niecierpliwie, co wyjdzie tym razem spod Pana pióra. Cieszmy się i delektujmy wszyscy tą chwilą!

    OdpowiedzUsuń
  15. Sukces i "cios" dla "sceptyków" z wiadomego bloga.Cóż, "vis maior".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kwękają, że to i owo. O trenerze Matlaku ani słowa rzecz jasna.

      Usuń