wtorek, 18 lipca 2017

Poznajemy bliżej brązowych medalistów Drużynowych Mistrzostw Świata - cz. III - Radosław Wojtaszek!


Za kilka godzin Radek Wojtaszek zagra w Dortmundzie czarnymi z Władimirem Kramnikiem, czas więc jest bardzo gorący. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rok 2017 jest dla Wojtaszka przełomowy jeśli chodzi o ilość zaproszeń na bardzo silne turnieje. Nasz arcymistrz jest widoczny jak nigdy i życzyłbym sobie, żeby ta tendencja w jego karierze utrzymała się jak najdłużej. Grze Radka Wojtaszka przyglądam się od bardzo dawna, komentuję ją, przeżywam. Sam arcymistrz jest częstym gościem na mojej stronie - zwykle po bardzo ważnych zawodach przeprowadzam z nim obszerny wywiad, z którego czytelnicy dowiadują się o wszystkich istotnych szczegółach jego występu. Radek Wojtaszek stale trzyma się w okolicy kosmicznego (jak na polskie warunki) rankingu 2740 elo, a jedynym szachistą, który może go zdetronizować w dłuższym odstępie czasu jest Janek Duda. Radek Wojtaszek ma ogromną wiedzę szachową, w środowisku szachów światowych, wśród komentatorów, uchodzi za fantastycznego teoretyka debiutowego, prawdziwego erudytę. Sądzę, że czeka nas jeszcze wiele świetnych występów Radka Wojtaszka i mnóstwo emocji z tym związanych. Już dzisiaj czeka nas mega-ciekawe spotkanie Wojtaszka z Kramnikiem, któremu w Dortmundzie jak na razie nie specjalnie idzie. Zapraszam do kolejnego mini-wywiadu z pierwszą szachownicą polskiej reprezentacji!!

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kto był twoim pierwszym trenerem i ile miałeś lat gdy zacząłeś grać w szachy?

Pierwszym moim trenerem był zmarły niedawno Pan Marian Wodzisławski w klubie MTS Kwidzyn. Był prawdziwym pasjonatem i bardzo wiele mu zawdzięczam. Zasad natomiast nauczył mnie dziadek Jan, gdy miałem około 4 lat.

Który z podręczników szachowych przestudiowałeś jako pierwszy?

„Mój System” Nimzowitscha.

Które z książek szachowych pomogły ci najbardziej w szachowym rozwoju?

Nie ma jednej konkretnej.

Którego szachistę uważasz za „Szachistę Wszechczasów” i dlaczego?

Pewnie obiektywnie powinien być to Garry Kasparov, ale dla mnie jest to Vishy Anand – wygrał Mistrzostwo Świata w każdym możliwym formacie rozgrywkowym. Myślę, że z perspektywy czasu będzie on oceniany w jednym rzędzie z Kasparovem czy Fischerem.


Wojtaszek na DMŚ był prawdziwym liderem reprezentacji! Foto:Organizatorzy.

Który szachista najbardziej cię zainspirował?

Vishy Anand, współpraca z nim ukształtowała mnie jako szachistę.

Najbardziej zabawna scenka, anegdotka, która cię się przydarzyła w czasie twojej szachowej kariery (może być kilka)?

Podczas jednego z turnieju na sali gry były przerwy w dostawie energii przez co 3 razy gasło światło. Może nie było to zabawne, ale z pewnością nie zdarza się to codziennie:)

Najbardziej nieprzyjemne zdarzenie, które cię spotkało podczas gry (też może być kilka)?

Na szczęście nie przypominam sobie nic takiego!

Wymień partie z których jesteś najbardziej dumny.

Wojtaszek-Carlsen 1:0, Wojtaszek-Caruana 1:0, obie podczas pamiętnego Wijk aan Zee, Niedawna wygrana z Mamedyarovem w Shamkirze także jest wysoko. (Poniżej dwa pojedynki Wojtaszka: pierwsza partia to wygrana białymi z Carlsenem w "holenderce", druga partia to niedawna wygrana nad Mamedjarowem na turnieju w Shamkir.)







Twój największy turniejowy sukces?

Zdecydowanie jeszcze przede mną.

Największa zmarnowana szansa w twojej sportowej karierze.

Skończenie na „-2” Wijk aan Zee 2015, mimo wygranych z Carlsenem i Caruaną.

Wymień najmocniejszą oraz najsłabszą stronę w twojej grze.

Myślę, że jestem uniwersalnym zawodnikiem, choć nacisk kładę na przygotowanie debiutowe, jak wszyscy na moim poziomie.


W 2017 kariera R. Wojtaszka nabrała tempa! Foto: Organizatorzy.

Jak spędzasz wolny czas?

Nie mam go za wiele, więc przeważnie akurat odpoczywam po turnieju lub przygotowuje się już do następnego.

Jaki jest twój ulubiony rodzaj muzyki, zespół.

W zależności od nastroju, praktycznie wszystko oprócz rapu.

Twoja ulubiona literatura, autorzy, których najbardziej cenisz.

Czytam głównie biografie, a moja ulubiona książka to autobiografia Andre Agassiego „Open”.

Rodzaj kuchni, którą lubisz, ulubione danie.

Kuchnia mojej Żony :) Lubię kuchnię indyjską, ogólnie uważam, że warto próbować nowych dań jak tylko jest możliwość.

Kim chciałeś zostać, zanim zostałeś zawodowym szachistą?

Od kiedy pamiętam chciałem grać w szachy i uważam się za szczęściarza, że moje hobby może być również moim zawodem.

Jakie są twoje plany, marzenia.

Jeśli chodzi o plany, to niebawem zaczynam już przygotowania do kolejnego startu czyli bardzo silnego turnieju w Dortmundzie. Potem czeka mnie liga hiszpańska i docelowo Puchar Świata. Marzenia zostawię dla siebie:)


6 komentarzy:

  1. Po remisie z Kramnikiem jest realna szansa na zwycięstwo w turnieju. A Dortmund to kawał historii szachowej, w latach 80. XX wieku zaliczany był do wielkiej trójki obok Wijk i Linares. Taka szansa w takim turnieju już się może nie powtórzyć. Trzymam kciuki!
    Piotr Parda

    OdpowiedzUsuń
  2. Obserwuję teraz grę z Fedoseevem, Radek z dwoma punktami prowadzi. On ten turniej może wygrac!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Radek prowadzi samodzielnie z trzema punktami. Rewelacja!! A przecież zostali mu najsłabsi przeciwnicy (no powiedzmy, słabych to tam nie ma)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymajmy kciuki za Radka, prowadzi a najwyżej notowani przeciwnicy (MVL, Kramnik, Fedoseev i Andreikin już za nim, w zasadzie zostali dwa przeciwnicy z najniższymi rankingami startowymi). 2 remisy to minimum absolutne, a wypadałoby jedną partię wygrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, niesamowita sytuacja, ostatni Kramnik, pierwszy Radek, a na koniec może być nawet odwrotnie, chociaż wierzę ze nie, ale ilość remisów jednak smuci...
    Tzbych

    OdpowiedzUsuń
  6. Już po czterech rundach zauważyłem w grze Wojtaszka nową jakość. Tak jak obiecywał w wywiadzie na tym portalu popracował nad sobą mentalnie i efekty tej pracy stały się widoczne. Stare demony polegające na wpadaniu w niedoczas i skłonności do pasywności powróciły tylko raz, w partii z Andreikinem. Na szczęście partia ta zakończyła się remisem. W pozostałych partiach Wojtaszek grał doskonale, ustawiając lepszą pozycję już w debiutach i nie popełniając praktycznie błędów piłował swoich przeciwników aż do gołych króli. Na tym poziomie przewaga figury zazwyczaj oznacza wygraną, ale nie zawsze. Dwa razy przekonał się o tym Wojtaszek. Małe niedokładności w realizacji przewagi oraz pomysłowa obrona sprawiły, że obie te partie zakończyły się remisami.Dzisiaj nasz arcymistrz staje przed wielką szansą wpisania się na listę zwycięzców tego szacownego już turnieju, obok takich szachowych sław jak : Kasparow, Karpow, Anand, Coruana oraz Kramnik, który ten turniej wygrał aż 10 razy. Mocno trzymam kciuki, ale jestem spokojny, bo jakość gry Wojtaszka w Dortmundzie znacznie przewyższa to , co prezentował on na DMŚ, choć przecież tam wygrał I deskę.
    pozdrawiam Konserwa

    OdpowiedzUsuń